Technology

W trakcie niedzielnego starcia naszej Ekstraklasy pomiędzy poznańskim Lechem, a Wisłą z Krakowa było świetne widowisko!

02.04.2022, 07:25 0 komentarzy
W trakcie niedzielnego starcia naszej Ekstraklasy pomiędzy poznańskim Lechem, a Wisłą z Krakowa było świetne widowisko!

W aktualnie trwającym sezonie ligi polskiej naprawdę sporo się dzieje i nie da się tego ukryć. Stykamy się z zaskakującymi rozstrzygnięciami i bez wątpienia niektórych wydarzeń żaden piłkarski specjalista nie prognozował. Wielką niespodzianką jest to, że mistrz ligi, czyli drużyna warszawskiej Legii musi walczyć o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jesienna runda tego sezonu w wykonaniu piłkarzy Legii Warszawa była naprawdę tragiczna i w tym momencie powinni koncentrować się na walce o pozostanie w Ekstraklasie. 100. rocznicę założenie klubowych struktur w tym roku świętować będzie Lech, który ma ochotę sam dla siebie sprawić prezent na tą okazję i wywalczyć tytuł mistrzowski polskiej Ekstraklasy. Z całą pewnością nożnej piłki fani z Poznania mogą być naprawdę zadowoleni z jesiennej rundy swojego klubu, który prowadził w tabeli polskiej Ekstraklasy.

Lecz na starcie rundy finałowej piłkarze Lecha z Poznania radzą sobie delikatnie gorzej, przez co podróż do mistrzowskiego tytułu Ekstraklasy nieco pokomplikowała się. Możemy zauważyć, iż wielki kłopot ze zdobywaniem punktów ma Lech Poznań. Dobitnym przykładem kłopotów drużyny z Poznania jest pojedynek z Wisłą Kraków, który rozgrywał się poprzedniej niedzieli. Drużyna trenowana przez poprzedniego trenera polskiej reprezentacji Brzęczka Jerzego broni się w aktualnym sezonie przed spadkową strefą i pełny pakiet punktów z Lechem z Poznania mógłby być dla graczy Wisły bardzo dobrym wynikiem. Należy podkreślić, że przez większość tego pojedynku mogło się wydawać, że Wisła z Krakowa wygra ten pojedynek. 2 minuty przed zakończeniem połowy numer jeden do siatki wprowadził Zdenek Ondrasek wprowadzając krakowską Wisłę na prowadzenie wynikiem 1 do 0. Lech z Poznania wyruszył do szaleńczych ataków podczas połowy numer 2, ale naprawdę długo nie mogli wyszukać sposobu na strzelenie gola. Wszystko odmieniło się w dodatkowym czasie gry pomimo tego, że wiele wskazywało na to, iż zawodnicy Wisły Kraków zachowają trzy punkty. Gola na wagę jednego oczka dla poznańskiej drużyny w ostatniej minucie starcia strzelił Milić.

Zostaw komentarz